KĄCIK PEDAGOGA


SZANOWNI RODZICE

 

Egzamin ósmoklasisty to ważne wydarzenie w życiu dziecka,
które wieńczy naukę w szkole podstawowej.
Po nim nic już nie będzie takie samo.
Dlaczego ósmoklasiści boją się egzaminu?
Jak pomóc im opanować trudne emocje i zredukować stres?

Trudny czas – trzy poziomy stresu

Nic dziwnego, że egzamin ósmoklasisty wywołuje wiele emocji wśród uczniów,ich rodziców i nauczycieli. Jednakże, w odróżnieniu od dorosłych, dzieci znacznie gorzej radzą sobie z trudnymi emocjami i ze stresem (przed)egzaminacyjnym.

Trudności obserwujemy na wszystkich poziomach:

fizycznym – złe samopoczucie (np. bóle głowy, brzucha), hiperwentylacja, problemy ze snem, zaburzenia łaknienia,
mentalnym – negatywne myśli na temat swojej inteligencji i posiadanej wiedzy, wymyślanie czarnych scenariuszy (nie zrozumiem pytań, nie zdążę wszystkiego zrobić, zatnę się, ośmieszę się, obleję),
emocjonalnym – niepokój, poczucie zagrożenia, niepewność, lęk, napady paniki, rozdrażnienie.

Takie nastawienie i samopoczucie dziecka może być związane z:

*negatywnym obrazem samego siebie,

*przeszłymi negatywnymi doświadczeniami – niepowodzeniami szkolnymi lub pozaszkolnymi, np. na klasówkach, konkursach, olimpiadach czy zawodach sportowych,

*postawami rodziców i nauczycieli - nadmierne oczekiwania, straszenie, karanie,
*świadomością, że egzamin jest tuż tuż, a uczeń nie jest jeszcze dostatecznie przygotowany

*brakiem umiejętności radzenia sobie z napięciem i stresem,
*brakiem jasności reguł gry (w 2020 roku do ostatniej chwili nie wiadomo było, czy, gdzie i w jaki sposób zostaną przeprowadzone egzaminy ósmoklasisty).

 

Dobrze wiedzieć. Wskazówki dla uczniów i rodziców

Pomaganie dziecku warto zacząć od zgromadzenia rzetelnej wiedzy na temat zakresu materiału i przebiegu egzaminów, aby w ostatnich tygodniach robić to, co naprawdę jest ważne. Uczeń ma wiedzieć, jakie typy pytań pojawią się, jaka jest punktacja, a także ile czasu ma na wykonanie wszystkich zadań. Powinien być świadomy, z czym radzi sobie dobrze, a z czym gorzej. W oparciu o tę wiedzę można ćwiczyć z nim różne strategie rozwiązywania testów.

Dokonanie inwentaryzacji (to umiem, to muszę jeszcze powtórzyć lub przećwiczyć) pomaga określić, ile czasu dziecko potrzebuje na naukę lub powtórki. Ułatwia także planowanie i zarządzanie czasem. Każdy dzień staje się przewidywalny, a uczeń czuje się pewniej i spokojniej. Można wzmacniać jego poczucie własnej wartości i poczucie sprawstwa oddając mu inicjatywę w planowaniu nauki i powtórek. To spore wyzwanie dla rodziców, którzy wiedzą lepiej i chcą decydować o wszystkim. Na pewno trzeba dopilnować, aby czas przeznaczony na naukę był rozłożony równomiernie i uwzględniał odpoczynek, a także aktywność zgodną z naturalnym rytmem i predyspozycjami dziecka. Inaczej odpoczywa nadpobudliwy ruchowo chłopak, a inaczej lubiąca czytać dziewczyna.

Najgroźniejszym wrogiem jest... stres

Największym wrogiem na egzaminie i tuż przed nim jest stres. Umiarkowany działa mobilizująco, ale gdy jego poziom jest wysoki – paraliżuje. Uczeń ma trudności z koncentracją, przypomnieniem sobie wiadomości, a nawet z logicznym myśleniem.

Nie wszyscy informują dorosłych o tym, jak się czują, bo obawiają się negatywnej reakcji. Inni nie zdają sobie sprawy, jak bardzo są zestresowani, bo blokują odczucia w ciele i nie tłumią emocje.

Nierozładowane napięcie może nasilić się w trakcie egzaminu i wywołać pustkę w głowie, atak paniki i inne niepożądane reakcje.

Warto porozmawiać z dzieckiem (uczniem) o jego samopoczuciu oraz ewentualnych obawach, a następnie wspólnie zastanowić się, czego potrzebuje. Dorośli często nie są świadomi tego, co naprawdę przeżywają dzieci, jak źle o sobie myślą i jak bardzo boją się porażki. Zresztą one same nie zawsze wiedzą, czego się obawiają i skąd te obawy się biorą.

Złota trójka: atmosfera, aktywność, oddychanie

Gdy już wiadomo, co dziecko czuje i jak myśli o sobie, swoich możliwościach i samym egzaminie, można je zacząć wspierać. Na pewno oprócz organizacji dnia, w tym nauki, relaksu i odpoczynku, warto sięgać po rozwiązania dające wsparcie psychologiczne, pomagające rozładowywać nagromadzone napięcie i obniżać poziom lęku. Są to: pozytywna atmosfera, aktywność fizyczna i ćwiczenia oddechowe.

Atmosfera. Bezwarunkowa akceptacja dziecka potrafi zdziałać cuda. Sprawia, że czuje się ono bezpiecznie i bardziej wierzy w siebie. Nabiera przekonania, że niezależnie od wyniku egzaminu rodzice (i nauczyciele) będą z niego dumni. Dobra atmosfera to spokój, uśmiech, podkreślanie mocnych stron dziecka i zachęcanie go do rozwoju – w tym wypadku do systematycznego ćwiczenia materiału, ale bez zawyżania poprzeczki.

To także zgoda na słabszy wynik, jeśli ma trudności z opanowaniem lub zapamiętaniem wiadomości. Wielu rodziców niepotrzebnie „nakręca się" i przekonuje dzieci, że oto decydują się ich dalsze losy, że od wyniku testu zależy ich przyszłość, że muszą dobrze wypaść, aby dostać się do lepszej szkoły. Takie komunikaty nakręcają spiralę stresu. Nawet uczniowie, którzy są dobrze przygotowani, mogą w trakcie egzaminu doświadczyć silnego lęku. Dobrej atmosferze sprzyja uporządkowany dzień: stałe pory nauki (powtórek) oraz równowaga między nauką i odpoczynkiem.

Aktywność fizyczna. Negatywne emocje, w tym także stres, kumulują się w ciele. Jeśli nie zostaną rozładowane i uwolnione, będą ulegały wzmocnieniu. I tak np. obawa przed popełnieniem błędu może przerodzić się w strach przed porażką. Stres, zamiast mobilizować zasoby ucznia, może go paraliżować. Zatem, oprócz wsparcia psychologicznego trzeba pomóc ciału przetransformować nagromadzone emocje. Napięcie dość szybko „puszcza" w czasie aktywności fizycznej, która w wybranej przez dziecko formie powinna stać się ważną częścią dnia. Idealna sytuacja to taka, w której rodzina wspólnie spaceruje, gra w piłkę lub biega. Udział rodziców jest bardzo ważny. Należy również pamiętać, aby dziecko zdrowo się odżywiało, dobrze wysypiało oraz piło duże ilości wody.

Ćwiczenia oddechowe. Stres, lęk i niepokój sprawiają, że człowiek zaczyna źle oddychać: oddech jest płytki i przyspieszony, tlen nie wypełnia całkowicie płuc, a przepona nie rozciąga się. Niektórzy wstrzymują oddech, a później gwałtownie go wypuszczają. Efekt? Niedostateczne dotlenienie układu nerwowego, prowadzące do zaburzeń koncentracji uwagi, zmęczenia i lęku. Jeśli dziecko nieprawidłowo oddycha w domu, na egzaminie na pewno nie będzie lepiej. Można jednak wprowadzić codzienny trening oddechowy, czyli proste ćwiczenia, które rodzice mogą wykonywać wspólnie z dziećmi.

 

Przykłady ćwiczeń oddechowych

* Medytacja swobodnego oddechu (Deepak Chopra)

Oczy zamknięte, oddychasz swobodnie i lekko.Koncentracja na oddechu – twoja uwaga podąża za wdechem (przez nos aż do płuc) i wydechem (z płuc przez nos).

*Zatrzymywanie oddechu

Oczy zamknięte, robisz wdech nosem, a wydech ustami.Oddech przeponowy – podczas wdechu wypełniasz powietrzem płuca, a następnie przepychasz je do przepony (brzucha).Zatrzymanie – po wdechu zatrzymujesz oddech i liczysz do pięciu.Wydech – powoli wydychasz powietrze rozluźniając brzuch, ramiona i całe ciało.Wizualizacja – wyobrażasz sobie że z każdym wdechem napełniasz się energią i dotleniasz mózg, a z każdym wydechem pozbywasz się napięcia.

*Długi wydech

Wdech – wdychasz powietrze nosem.Wydech – wydychasz powietrze ustami spowalniając wydech.Tempo – każdy wdech jest coraz głębszy, a każdy wydech coraz dłuższy.

Do ćwiczeń oddechowych można dołączać wizualizacje, np. wyobrażanie sobie egzaminu w pozytywny sposób (czuję się pewnie, umiem, wiem, spokojnie i poprawnie odpowiadam na wszystkie pytania).

 

Nie wolno! Czyli jakich błędów nie popełniać

Dorośli nieświadomie popełniają różne błędy, które podnoszą poziom stresu u dzieci przed i w trakcie egzaminu. Czego zatem nie należy robić?

 

*zmuszać dziecka do wielogodzinnych powtórek – Masz się uczyć, dopóki się nie nauczysz.

*krytykować, jeśli nie może czegoś zapamiętać lub zrozumieć – Jak możesz tego nie rozumieć? Przecież to takie proste.

*wyśmiewać – Co ty za głupoty wygadujesz?

*wypominać – Trzeba było wcześniej zabrać się do nauki.

*bagatelizować emocje i obawy dziecka - Czego ty się boisz? Nie przesadzaj.

*bagatelizować egzamin - Jakoś to będzie. Muszą was przepuścić, bo to szczególna sytuacja.

*obciążać dziecka własnymi obawami – Boje się, co będzie, jak nie zaliczysz.

Czarny scenariusz, czyli co robić, jeśli coś pójdzie nie tak

Człowiek najbardziej obawia się tego, co sobie wyobraża, że może się zdarzyć. Dzieci czasami mówią, czego się boją, a jeśli nie – trzeba je o to pytać. Werbalizacja obaw to ważny pierwszy krok. Kolejnym jest zastanowienie się, co dokładnie mogłoby się wydarzyć i przekształcenie czarnego scenariusza w inny możliwy, ale bardziej pozytywny. Jeśli dziecko będzie wiedziało, jak postąpić, będzie w stanie, przynajmniej częściowo, opanować swoje emocje, lepiej skupić się na wykonaniu zadań i otrzymać lepszą ocenę.

 

 

Jak neutralizować czarne scenariusze

1

2

 

 

 

 

Szczególnym przypadkiem jest atak paniki. Dziecko, które go wcześniej doświadczało, jest prawdopodobnie pod opieką specjalisty. Powinno stosować się do jego zaleceń. Można uprzedzić członków komisji egzaminacyjnej o możliwości wystąpienia napadu paniki i poinformować, jak powinni zareagować.

W dniu egzaminu

Dobry początek dnia nastawia dziecko pozytywnie do egzaminu. Powinno dobrze się wyspać i wstać nieco wcześniej, aby spokojnie zjeść śniadanie i przygotować się do wyjścia. Ubranie i przybory do zabrania szykujemy dzień wcześniej. Wszystkie czynności należy wykonywać spokojnie i zadbać o pogodną atmosferę. Nie wolno rozmawiać o tym, co może pójść źle

Źródło: za portalem e-pedagogika.pl

 


 

JAK POMÓC DZIECKU ZBUDOWAĆ POCZUCIE WŁASNEJ WARTOŚCI?

 

VADEMECUM BUDOWANIA POCZUCIA WŁASNEJ WARTOŚCI U DZIECI

 

 

 

  • Nie żartuj ze słabych cech dziecka, zwłaszcza tych, z których żartują inni.
  • Chwal dziecko- to wzmocni w nim pozytywne i konstruktywne zachowania.
  • Oducz je obwiniania samego siebie- ciągła samokrytyka to zły nawyk; jeśli się powtarza, zbadaj przyczyny i pomóż rozwiązać problem.
  • Pomóż dziecku równoważyć jego słabości poprzez maksymalne wykorzystywanie jego mocnych stron.
  • Przyglądaj się jego wynikom w nauce i staraj się poznać naturę trudności.
  • Wystrzegaj się nadopiekuńczości i uzależnienia dziecka- ucz je odpowiedzialności i daj mu swobodę właściwą dla jego wieku.
  • Traktuj je z szacunkiem i miłością, nawet gdy je karcisz.
  • Znajdź czas na rozmowę o jego sprawach i bądź wtedy uważny (słuchaj go nie zajmuj się wtedy innymi sprawami)
  • Pozwól mu wyrażać i bronić własnego zdania.
  • Nigdy nie porównuj go z rodzeństwem, rówieśnikami ani z własną osobą-uznaj jego odmienność.

 

 

  

SPOSOBY POPRAWIENIA OBRAZU SIEBIE U DZIECKA

 

  • Upewnij się, że Twoje dziecko wie, że jest wartościowe dlatego, że istnieje.
  • Bądź czujny na oznaki poczucia niskiej wartości dziecka.
  • Pomóż dziecku zbudować uczciwy obraz siebie (Ignorowanie słabości dziecka w tym nie pomaga. Młodzi ludzie muszą nauczyć się akceptować porażki i cenić swoje silne strony).
  • Pomóż dziecku odkryć jego niepowtarzalny talent. (Każdy ma w sobie coś szczególnego. Daj mu szansę spróbowania wielu rodzajów zajęć/ zainteresowań, by mogło odkryć własne uzdolnienia i dary, o których nigdy nie myślałeś).
  • Stwórz w domu atmosferę zaufania.
  • Upewnij się, że wizerunek dziecka, jaki mu komunikujesz, nie jest zniekształcony Twoimi pragnieniami czy rozczarowaniami (dzieci w dużej mierze postrzegają siebie poprzez ,,lustro” tego, jak widzą je rodzice. Dopilnuj, by obraz nie był ,,wykrzywiony” przez Twoje własne plany).
  • Ceń i szanuj wszystko w Twoim dziecku, nie tylko jakieś specjalne wyjątkowe rzeczy. Podkreślaj pozytywne cechy kryjące się w każdej małej wadzie i hojnie chwal jego mocne strony.
  • Spraw aby dziecko czuło się bezpiecznie, będąc tym kim jest (Osiągniesz to okazując mu miłość i przebaczenie, niezależnie od tego, co robi).

 


 

Gdy dorastające dziecko nie słucha rodziców 

(za portalem epedagogika.pl) 

  

Rodzice dzieci klas szkoły podstawowej często narzekają, że dzieci ich nie słuchają.
Lista zachowań, które przeszkadzają rodzicom, jest długa. Oto kilka przykładów.
Dziecko:
 

• nie słucha, gdy do niego mówię / nie dociera do niego, co mówię;
• nie pamięta, że ma coś zrobić / muszę w nieskończoność czekać, aż to zrobi;
• nie stosuje się do moich poleceń / zakazów;
• wychodzi z domu, nie mówiąc, dokąd idzie;
• nie wraca do domu o umówionej godzinie;
• nie chce się uczyć;
• jest kłótliwe, podważa autorytet rodziców/dorosłych;
• przeklina, obraża innych.
 

Skąd biorą się nieporozumienia
Dorastanie to czas ogromnych zmian. Dziecko przemienia się w nastolatka: inaczej wygląda, mówi, myśli i odczuwa. Zaczyna odsuwać się od dorosłych, coraz więcej czasu spędza poza domem, gdzie tworzy własny świat. Dla rodziców moment usamodzielniania się dziecka może być trudny. Nawet jeśli wiedzą, że to naturalny proces, nie zawsze pozwalają dziecku iść własną drogą. Chcieliby zatrzymać czas i jak najdłużej się nim nacieszyć (albo mieć nad nim kontrolę). Nie zawsze też potrafią wytyczyć granicę między rozsądnym rodzicielstwem a kurczowym trzymaniem dziecka przy sobie. Nie wiedzą, kiedy należy zacząć je traktować jak nastolatka, kiedy i w jakim stopniu pozwolić mu na uniezależnienie się.

 Dziecko z kolei nie zawsze rozumie, czego rodzice od niego oczekują i dlaczego je ograniczają. Ciągle czegoś zakazują, chcą wszystko wiedzieć, wtrącają się. Obie strony mają wrażenie, że mówią różnymi językami. Pojawiają się różnice zdań, spięcia, nieporozumienia. Wszelkie odstępstwa od normy czy oczekiwań rodziców często klasyfikowane są przez nich jako nieposłuszeństwo.

 Kiedy analizujemy zachowania „nieposłusznego” dziecka, okazuje się, że w rzeczywistości:
• potrzebuje ono więcej przestrzeni osobistej i prywatności;
• manifestuje własną odrębność;
• chce i potrzebuje więcej samodzielności i odpowiedzialności;
• nie rozumie, czego od niego oczekujemy (nasze polecenia są zbyt ogólne lub mówimy o kilku rzeczach na raz);
• jest nadwrażliwe na słowa i emocje dorosłych (np. złość).


Zawieranie umów

Rodzice są odpowiedzialni za swoje dziecko i mają prawo wiedzieć, co się z nim dzieje, np. jak sobie radzi w szkole lub o której godzinie wróci do domu. Mają prawo wymagać, aby przestrzegało zasad obowiązujących w rodzinie. Innymi słowy, mają prawo wymagać od niego posłuszeństwa. Ale inaczej niż dotychczas, adekwatnie do jego wieku i poziomu rozwoju. Traktowanie nastolatka jak małego dziecka prowadzi do zablokowania komunikacji i buntu dziecka.

 Najszybszym sposobem na osiągnięcie porozumienia jest zrewidowanie dotychczasowego sposobu wychowania (wymagań, zasad, komunikacji) i dostosowanie go do wieku dziecka. Warto zacząć od rozmowy o oczekiwaniach stron w obszarach, w których rodzice są odpowiedzialni za dziecko (np. jego zdrowie, bezpieczeństwo, edukacja) i tych, w których może ono przejąć odpowiedzialność za siebie (np. styl ubierania się, sposób spędzania wolnego czasu). Kolejnym krokiem jest zawarcie umowy, czyli dokładne określenie zasad, praw i obowiązków dziecka oraz sposobu komunikacji. Oczywiście nie chodzi o formalną pisemną umowę. Najczęściej wystarczy ustne dogadanie się, można też ewentualnie sporządzić krótką listę (najważniejszych) zasad, np. „Powrót do domu: dni powszednie przed 21, soboty przed 22, niedziele przed 21.30.”

 Jak sprawić, by dzieci nas słuchały
Dla dorastającego dziecka ważne są: wiarygodność i spójność wychowawcza rodziców, bo to daje mu poczucie bezpieczeństwa, ale również tolerancja                          i poszanowanie jego odmienności.

 Jak rozmawiać z dorastającym dzieckiem – złote zasady

 1. Rozmawiaj z dzieckiem regularnie, najlepiej codziennie, o różnych rzeczach.
2. Zamiast wypytywać czy przesłuchiwać („Gdzie byłeś?”, „Co robiłeś?”), opowiedz krótko o swoim dniu.
3. Daj dziecku czas na „otworzenie się” – nienagabywane najczęściej samo zaczyna opowiadać.
4. Więcej słuchaj, mniej mów.
5. Unikaj przerywania, komentowania, oceniania.
6. Postaw się w jego sytuacji – jakbyś się czuł i co byś myślał, będąc nim?
7. Zawsze zakładaj, że dziecko ma dobre intencje.
8. Pytaj, w czym możesz mu pomóc. Jeśli w niczym – pogódź się z tym, że poszuka rady czy pomocy gdzie indziej.
9. Skupiaj się na tym, co pozytywne.
10. Nie wytykaj dziecku błędów i nie złość się, gdy narusza wcześniej ustalone zasady. Raczej przypomnij mu o umowie i konsekwentnie ją realizuj.


Jak rozmawiać z dziećmi o koronawirusie?

Każdy dzień przynosi nowe wydarzenia, sami również przeżywamy całe spektrum uczuć. Codziennie pod wpływem informacji, mogą zmieniać się nasze poglądy, postawy, decyzje. Jak rozmawiać na temat sytuacji związanej z koronawirusem? (za portalem dds.)
Przede wszystkim dajmy sobie czas. Nie musimy znać odpowiedzi na wszystkie pytania, ale mówmy prawdę, dopasowaną do wieku rozwojowego dziecka. Nie wchodź w szczegóły, których sam nie rozumiesz, nie przekazuj treści, co do których nie masz pewności. I co najważniejsze, pozwól sobie na słowo „nie wiem”, bywa ono lepszą odpowiedzią niż snucie fantazji.


Warto pamiętać, że:

*Dzieci naśladują nasze zachowania

Zwróćmy uwagę na to, jak my funkcjonujemy w tej nowej rzeczywistości. Czy nieustannie rozmawiamy przez telefon, sprawdzając wszystkie newsy? Bądźmy uważni na to, czego świadkiem jest dziecko, jak często oglądamy telewizyjne kanały informacyjne i do jakich treści ma ono dostęp. Nie zostawiajmy włączonego odbiornika na kanale informacyjnym. Zwróćmy uwagę, czy zdarza się nam opowiadać o ofiarach śmiertelnych i przekazywać dramatyczne informacje w obecności dziecka. Nasze emocje udzielać się będą dzieciom i całej naszej rodzinie. Gdy jesteśmy zirytowani, niepewni, zdezorientowani jest bardzo prawdopodobne, że za chwilę nasze dzieci poczują to napięcie i zareagują na różne sposoby, np. nieprzewidywanym zachowaniem, płaczem, brakiem chęci do współpracy. Warto byśmy byli opanowani i rzeczowi.

*
Każde dziecko jest inne

Przyglądajmy się naszym dzieciom, bądźmy uważni i reagujmy na ich potrzeby. Niektóre  z dzieci będą zadawały dużo pytań, inne będą unikały tych tematów, bądź zaprzeczały: radośnie odpowiadając, że cieszą się, że nie idą do szkoły. Dla jeszcze innych, zmiany mogą być katalizatorem lęków o charakterze uogólnionym. Co to znaczy? Może pojawić się lęk „w innym opakowaniu” nie wprost, np: pobudzenie, mogą powrócić „nocne zmory”, trudności z zasypianiem czy budzenia nocne.

 

Pamiętaj: nasz lęk, wcale nie musi być ich lękiem. Nie zmuszajmy ich do zwierzania się, ale bądźmy obok, zadbajmy o czas, by można było porozmawiać o tym, co jest da nich trudne i niezrozumiałe.

 

*Bądźmy gotowi na pytania

Każdy z nas poszukuje odpowiedzi, na nurtujące nas pytania. Ciekawość to warunek rozwoju. Gdy rzeczywistość się zmienia, traci na przewidywalności. Każdy pragnie wtedy jeszcze bardziej zrozumieć co się dzieje, dzieci mają podobnie jak my.Bądźmy gotowi na ich pytania i odpowiadajmy na nie adekwatnie do ich wieku (tylko tyle, ile jest potrzebne).

 

Tak jak nie sposób odpowiedzieć na wszystkie pytania, tak nie sposób dać przykłady wszystkich odpowiedzi. Poniżej znajdziesz kilka ogólnych propozycji:

 

– Mamo, co to jest koronawirus?– Asiu, to jest wirus, który podobnie jak ospa, czy grypa wywołuje chorobę. Pamiętasz jak sama chorowałaś? Wirusów jest wiele, na te stare mamy szczepionki, które chronią przed zachorowaniem. Ten jest nowy i naukowcy poszukują skutecznego lekarstwa i potrzebują czasu.

 

Tato, a dlaczego ja nie mogę iść do szkoły,przedszkola? Pamiętasz jak Zosia miała ospę, nie mogliśmy jej odwiedzać, żeby nas nie zaraziła. Teraz jest podobnie, nie chcemy, żeby choroba się rozprzestrzeniała i naukowcy potrzebują czasu, na znalezienie leku. Dlatego nie chodzimy do przedszkola/szkoły, a ja do pracy, żeby siebie i innych zabezpieczyć przed chorobą.

 

 Mamo, a czy my umrzemy? Jak to długo potrwa? - Kochanie, jak wiesz wszystko ma swój koniec. Każdy kiedyś umrze, jednak ani ja ani tata, nie planujemy umierać teraz. Dbamy o siebie i o Ciebie, żeby długo żyć i cieszyć się życiem razem z Tobą.

 

– Ile trwać będzie kwarantanna? Trudno powiedzieć, nie wiem ile czasu będzie potrzeba na poradzenie sobie z sytuacją. Ważne jest abyśmy przestrzegali zasad higieny, mycie rąk i nie spotykanie się z innymi jest najlepszą ochroną przed zarażeniem. Pomyśl jednak proszę, że ten czas jest tylko dla nas, możemy się bawić, razem gotować, odpoczywać

 

Starajmy się mówić prawdę i opierajmy się na faktach. Możemy posiłkować się informacjami umieszczanymi na sprawdzonych stronach. Unikajmy przekazywania zasłyszanych ale niepotwierdzonych treści z niepewnych źródeł. Nie ulegajmy sami fake newsom. Mówmy, że zostaliśmy w domach z powodu wirusa. Możemy opowiedzieć jakie mogą być objawy, gdy ktoś zachoruje na chorobę przez niego wywołaną i kto jest w szczególnej grupie ryzyka.

 

Gdy dzieci pytają o śmiertelność opowiedzmy też, to co wiadomo, że osoby starsze i przewlekle chore są najbardziej narażone i zagrożone. Pamiętajmy jednak, o formie i wadze słów. Fakt, że dzieci nie są w grupie ryzyka, może działać dwojako. Fakt, że dzieci nie są w grupie wysokiego ryzyka z jednej strony nas uspokaja ale, nie podkreślajmy że mogą być nosicielami wirusa i stwarzać zagrożenie dla starszych osób. Bądźmy uważni na ryzyko obudzenia w dziecku nadmiernej odpowiedzialności za rozprzestrzenianie się choroby i w konsekwencji poczucia winy.

 

Pamiętajmy jednak, że należy pokornie uznać, że na wiele pytań nie będziemy znać odpowiedzi, np. czy ja zachoruję? Czy Ty mamo zachorujesz? Czy umrzemy? Kierujmy się tym, w co wierzymy, np. tym, że mamy nadzieję, że nie zachorujemy, że robimy wszystko, żeby uniknąć zarażenia. Ważne jest by nie obiecywać czegoś, czego nie jesteśmy pewni. Szczera odpowiedź buduje zaufanie. Skupiajmy się za to na tym, co możemy zrobić, jakie działania profilaktyczne podjąć, by nie czuć bezradności, ale by pomóc chronić siebie i innych wokół nas.

 

Warto dużo czasu poświęcić na rozmowę o tym, jak zadbać o higienę. Bądźmy  przykładem, podkreślajmy wagę ograniczania kontaktów, mówmy o wadze mycia rąk, pokazujmy jak robić to poprawnie, bądźmy przy nich. Taka postawa uspokaja dzieci, gdyż pokazuje, że w trudnej sytuacji wiemy, co zrobić i że mamy jakiś wpływ. Przygotowujmy razem zdrowe posiłki, opowiedzmy dziecku, o istocie zdrowego odżywiania i jego wpływie na zwiększenie odporności. Najmniejsze rzeczy robione wspólnie, zmniejszają bezradność naszą i dziecka.

 

Spróbujcie potraktować ten czas jako moment zatrzymania i zadbania o więź, która daje dziecku największą siłę, ale w trudnych chwilach nie wahajmy się skorzystać z pomocy specjalistów.

 

 


 

SZANOWNI RODZICE

   W związku z zaistniałą sytuacją w naszym kraju, a co za tym idzie zwiększoną ilością czasu, który Wasze dzieci poświęcają na obecność w sieci, chciałabym Państwa uczulić na problem istniejących zagrożeń w Internecie, z którymi, w tym szczególnym okresie czasu moi uczniowie, a Wasze pociechy, mogą się spotkać z jeszcze większą niż dotychczas częstotliwością.

Szanowni Państwo Internet daje nieograniczone możliwości w zdobywaniu informacji, poszerzaniu swojej wiedzy, dzieleniu się swoimi zainteresowaniami, czy prezentacji swojej twórczości. Młodzi ludzie kreują się poprzez Internet, udostępniając wiele informacji na swój temat w prowadzonych blogach, Instagramie i innych społecznościach.

W przypadku nastolatków poziom zagrożenia zdecydowanie wzrasta. Bardzo często korzystają oni z mediów społecznościowych, na których bez zastanowienia publikują swoje dane: imię, nazwisko, nr tel., czy adres zamieszkania. Nie zdają sobie sprawy, że różni ludzie mogą mieć do tych informacji dostęp. Tego typu działania mogą prowadzić do cyberprzemocy, czyli przemocy z użyciem mediów społecznościowych. Czasami cyberprzemoc ma postać nieświadomego żartu zrobionego przez inne dzieci. Niestety z pozoru niewinny żart ma swoje konsekwencje w świecie rzeczywistym i może wpłynąć na życie młodego człowieka.

Bez wątpienia istnieje ciemna strona Internetu. Rozwija się przestępczość internetowa (pedofilia, kradzieże numerów kart kredytowych, piractwo, naruszanie praw autorskich twórców, filmów, muzyki).

Nastawione aspołecznie jednostki mogą realizować swoje potrzeby jako hakerzy. Nie można zapominać o destrukcyjnym wpływie na psychikę gier komputerowych łatwo dostępnych dzięki Internetowi.

Niekontrolowane przez rodziców nastolatki często udzielają informacji o sobie. Dane te są pozyskiwane podczas gdy dzieci zapisują się do grup dyskusyjnych, ściągają bezpłatne programy, wypełniają ankiety. Często zachętą do podawania danych personalnych są atrakcyjne nagrody.

 

 


 

Rady dla rodziców:

  1. Macie pełne prawo wiedzieć na jakie strony wchodzi Wasze dziecko, z kim nawiązuje kontakt w sieci. Nie zrażajcie się i nie ustępujcie, gdy Wasze dziecko zarzuci Wam brak własnej prywatności. Postępujcie zgodnie z zasadą ,,Kocham- sprawdzam”. Gdy dziecko nie będzie chciało Wam pokazać swojej aktywności w sieci to znaczy, że obawia się, lub wie, że robi coś niezgodnego w Waszymi oczekiwaniami.
  2. Interesuj się tym co robi Twoje dziecko w sieci i rozmawiaj z nim o tym.
  3. Nie bój się przyznać do niewiedzy.
  4. Uświadom dziecku, że osoba poznana w sieci nie musi być tym, za kogo się podaje.
  5. Wytłumacz dziecku, aby nie podawało danych osobom obcym, nie opowiadało o rodzinie, nie wysyłało zdjęć.
  6. Powiedz, że nie wolno mu umawiać się z osobami poznanymi w sieci bez Twojej wiedzy.
  7. Nie krytykuj, nie obwiniaj jeśli coś się stanie.
  8. Jeśli coś budzi Twoje wątpliwości, poradź się specjalisty.
  9. Rozmawiaj, rozmawiaj i jeszcze raz rozmawiaj z dzieckiem.

   Państwa dzieci w najbliższym czasie będą spędzały dużo czasu w sieci. Dopilnujcie proszę by po czasie wydzielonym na tzw. zdalne nauczanie i kontakcie z nauczycielem, Wasze dziecko odpoczęło poza światem wirtualnym. Zachęcajcie go do aktywności fizycznej - oczywiście zachowując wszelkie zasady ostrożności, (tym razem bez rówieśników – krótki spacer wskazany, grajcie w planszówki, albo po prostu posłuchajcie razem muzyki.) To sprzyja zacieśnianiu więzi rodzinnych i buduje poczucie bezpieczeństwa dziecka.

 


 

Szanowni Rodzice pamiętajcie:

Nadmierne korzystanie z komputera prowadzi do:

• Zaniku więzi rodzinnych

• Pogarszania stanu zdrowia – wady kręgosłupa, wzroku

• Zmęczenia, zaniedbywania obowiązków, rozkojarzenia

• Eksperymenty psychologiczne pokazują, że dzieci tracą wrażliwość pod wpływem

agresji w mediach.

• Uzależnienia od silnych bodźców - od adrenaliny, emocji, sieci – to swoiste

elektroniczne LSD, wywołujące niepokój psychoruchowy wtedy, kiedy dziecko jest

poza siecią.

• Utożsamianie się z bohaterami gier – naśladowanie agresji: TO SIĘ DZIEJE

POWOLI, ALE SYSTEMATYCZNIE.

• Preferowania postaw konsumpcyjnych typu „wszystko mi się należy”.

• Wulgaryzacji słownictwa.

• Trudności w dłuższym skupieniu uwagi podczas słuchania, np. nauczyciela w

szkole .

 

Oddziaływanie gier komputerowych na psychikę:

• Gracz nie jest biernym odbiorcą – uczestniczy aktywnie, sam dokonuje

wyborów, jest bohaterem, wybiera środki, a czasem tortury, by pokonać

przeciwnika.

• Dziecko uczy się, jak być szybszym , lepszym - ale często w sposób

niegodziwy- jak ominąć, zabić, dojść do celu za wszelką cenę, bez

zastanawiania się nad tym, jakimi środkami.

• Niebezpieczny efekt wielokrotnego powtarzania – prowadzi do uczenia się.

• Kojarzenie zachowań agresywnych z nagrodą („wygrałem!) – wzmacnianie

takich zachowań, jest bardzo niebezpieczne dla psychiki dziecka!

• Przyzwyczajanie do obrazów magiczno – okultystycznych, a wręcz

satanistycznych, a wszystko podane w formie zabawowej.

• Wywoływanie podatności na psychomanipulację.

• Już w grach dla 3 –latków uczy się dzieci jak np. zaszkodzić sąsiadowi

(z instruktażem).

• Dziecko może myśleć, że życie jest względne.

• Znacznie podwyższają poziom lęku u dzieci – „muszę zabić pierwszy, bo jak

nie - to mnie zabiją”.

• Dużo elementów erotyzujących – zbyt wczesne rozbudzanie seksualne dzieci!

• U dziecka zacierają się granice między dobrem a złem – wszystko staje się

względne.

• Agresja przestaje robić wrażenie – „ja się tylko bawię”.

• Przemoc nie jest karana, nie robi na dziecku wrażenia.


 

Jak uniknąć niebezpieczeństw wynikających z niekontrolowanego korzystania

z gier komputerowych?

  • Kontrolujmy wybraną grę, także tę pożyczoną od kolegi, poznajmy jej treść i

sposób korzystania z danej gry.

  • Wprowadzajmy ograniczenia czasu gry – niektórzy rodzice z dobrym skutkiem

stosują tzw. „minutnik”.

  • Znajdźmy (przez chwilę) czas na wspólną grę z naszymi dziećmi – pozwoli nam to kontrolować relację dziecko – media, obserwować i właściwie reagować na jego reakcje emocjonalne oraz odpowiadać na pytania dzieci.
  • Nie instalujmy urządzeń do gier komputerowych w pokoju dziecka –ryzykujemy utratę jakiejkolwiek kontroli ich wykorzystywania.
  • Przedstawiajmy dziecku nowe sposoby korzystania z komputera, np. z innych

programów niż gry.

  • Kupujmy gry odpowiednie do wieku dziecka, pomimo jego sprzeciwu lub

odmiennej sugestii. To my jesteśmy rodzicami którzy wiedzą, co jest dobre dla

naszych dzieci.

  • Przestrzegajmy przerw na odpoczynek, proponujmy alternatywne formy rozrywki, np. aktywność ruchową.